czwartek, 13 czerwca 2019

Nowy członek rodziny

Od wczoraj mam królisia, Niuniusia. :) Nie wiemy jeszcze czy to chłopczyk czy dziewczynka, co najwyżej będzie Niunia. Koty obwąchują go, oczywiście wszystko mam na oku. Sara chyba uznała go za małego kota, podobnie jak Dżamila. :) 




Niuniuś bryka na razie po łóżku, póki nie jest całkiem oswojony.

Przy okazji dziś zdjęli mi już holter i teraz czekamy na wyniki. :) Lekcji już praktycznie nie mam, tak, że czas rozpocząć wakacje. ;) 
Czytaj dalej »

środa, 12 czerwca 2019

I już prawie wakacje # Holterek na sercu

Dziś miałam wizytę u kardiologa, na której założyli mi holter na serce. Będę z nim chodziła do jutra do 12. Mam w trakcie noszenia zachowywać się tak jakbym go nie miała, tzn. normalnie chodzić, jeździć na orbitreku. W lipcu miałam iść do szpitala kardiologicznego, ale jeżeli w tym badaniu i w badaniu ukg nie wyjdą jakieś szczególne zmiany, to być może obędzie się na lekach. 



Wczoraj miałam trening tai chi, ale trochę mnie dołek dopadł. Najważniejsze, że już wakacje. :)
Czytaj dalej »

środa, 5 czerwca 2019

Pierwszy trening tai chi w tym roku :)

Nie wiem czy kiedykolwiek wspominałam na blogu, o mojej pasji, którą jest tai chi. Tai chi jest sztuką walki, ale można je równocześnie traktować jako techniki medytacji lub po prostu jako sport. Z tai chi jestem związana prawie od 3 lat. Ćwiczę z trenerem Witkiem, który pomaga mi się wtajemniczyć. :) Obecnie szlifuję formę 19-ruchową. Kiedy się jej nauczę, zaczniemy ćwiczyć z szablą.

Niestety miałam długą przerwę w ćwiczeniach, cały rok szkolny powiedzmy. To był ciężki czas, szpital, zwolnienia, leki. Nie radziłam sobie z sobą. Obecnie czy to dzięki pogodzie czy leku, coś się we mnie przełamuje. Oby już więcej się nie cofać do tych przykrych chwil. To tyle, czułam potrzebę udokumentowania tutaj nowych doświadczeń. :)
Czytaj dalej »

niedziela, 2 czerwca 2019

Pod górkę

Witajcie kochani... W końcu się przełamałam żeby napisać coś na blogu. Tegoroczny maj był dla mnie bardzo depresyjnym miesiącem. Lekarka dała mi nowy antydepresant, który ponoć jest bardzo skuteczny. Zażywam go od tygodnia i troszkę mnie zaktywizował. Ostatnio skupiam się głównie na sporcie. Planuję wrócić na karate, ale na razie wysłałam sms mojemu trenerowi tai chi, którego poproszę żeby mnie przygotował.


Majowe zdjęcie. :)


Tak się bawię w gimpie...


Fioletowe gumeczki. Wybaczcie, że nie zrobiłam oddzielnej notki. 


Od niedawna posiadam dwa welonki. :) 


Są takie słodkie, że dostały imiona - Landrynka i Landrynek. :)

***

Dziś tak krótko. Bye. ;)
Czytaj dalej »

piątek, 17 maja 2019

Wspomnienia...

Cześć! Dziś grzebiąc w telefonie natrafiłam na ciekawe zdjęcia, o których zupełnie zapomniałam. Każde z nich posiada swoją magię i przywodzi na myśl wspomnienia z danego okresu/etapu życia. Postanowiłam, że warto by było pokazać je na blogu. :)

Kilka zdjęć z Igusiem ❤ (2017)


Jeszcze w okularach żyłkowych. :)




Tak wyglądałam kiedy ważyłam 55 kg ~ 2017. To był mój rekord w ciągu kilku ostatnich lat.


Na łonie natury...



Treningi tai chi z mistrzem Witkiem. :) Bardzo miło wspominam ten czas (to były wakacje 2017 r.)





Jedno z lepszych zdjęć z szablą. :)



wnerwiony Iguś 


Coś tam sobie urywa... ;)


Mały Redzio. Zdjęcie zrobione w dniu, kiedy znaleźliśmy go na naszej działce (październik 2017).


Redzio z Igusiem. 


*październik 2017* W drodze na trening... 


Zaraz po Redziu, przyplątał się do nas mały Wiewiórek. 😺


Kolejna fotka z Igusiem, tym razem w czarnych włosach.


Batmanek.




Wycieczka na Pustynię Błędowską (2018)




Misiowa sesja. 💙 Zdjęcia robiła moja mama, kiedy byłam w szpitalu. 


Wiewiórek i Dżamila. :)




Redzio :) .

Czytaj dalej »

piątek, 26 kwietnia 2019

Kwietniowy spacer

Hej! I tak dziś zakończył się strajk nauczycieli. Miałam dużo wolnego czasu, powstało również dużo zdjęć, które udało mi się zrobić podczas popołudniowych spacerów. Piękna kwietniowa pogoda sprawia, że wszystko budzi się do życia. :)


Koty również korzystają z ciepła i słońca. Redzio tylko czyha żeby upolować jakiegoś ptaszka. ;)




Sfotografowałam również wiosenne kwiaty. :)




Strumyk w blasku słońca...


Samotny narcyz...


Samiczka jaszczurki zwinki... Przy strumieniu było ich mnóstwo, ale ciężko było je złapać obiektywem.



Zielony samczyk. :)


Taki kicior napotkany na znajomej uliczce. 




Kwitnąca brzoskwinia. 


Wiewiór wyrusza na polowania. :)



Aaa, czekam i czekam na tą myszkę, chyba się zdrzemnę.


Kępa żonkili w samym środku łąki.


A Batman nie życzy sobie fotografowania. ;)


Redzio wręcz przeciwnie. :)

To tyle na dziś, piątek dobiega powoli końca. Od jutra trzeba wrócić do nauki i codzienności. Szpital dopiero w lipcu, o ile wcześniej nie uda mi się zrobić badań na miejscu... Do następnej!
Czytaj dalej »